Dzień Dobry!

Wrzesień 8th, 2014 by darek

Wróciłem z wakacji i zaraz Państwu coś powiem:
TEDxMarszałkowska

DWUNASTKA

Sierpień 14th, 2014 by darek

Jutro raniutko wyjeżdżam na wakacje.
Reisefieber i ostatnie przygotowania.
Jeszcze tylko Klub Trójki (zapraszam!)
I przy okazji porządki.
Ostatnich kilka miesięcy bardzo solidnie przepracowałem.
Dużo myślałem, mówiłem i trochę pisałem o komunikacji ogólnie i o ukochanym radiu szczególnie.
Dzieliłem się z Państwem tymi przemyśleniami i wypowiedziami.
Ale sporo jeszcze zostało.
Na przykład taki tekst. Dosyć długi, ale myślę, że dobrze mi wyszedł.
Zapraszam. Oto

Dwunastka

5xW + 1xH to wzór fizyczny rozmowy.
Powinniśmy się przecież dowiedzieć, „co”, „kto”, „kiedy”, „gdzie” i „dlaczego”? (5xW = „what”, „who”, „when”, „where”, „why”?) oraz „w jaki sposób” („how”)?
Ale jest jeszcze chemia, a właściwie alchemia rozmowy.

Czytaj dalej »

Pamiętam, jak (czyli porządków przedwakacyjnych ciąg dalszy)

Sierpień 12th, 2014 by darek

Pamiętam, jak w Gdyni jesienią 2013 na konferencji, która nazywała sięVI Spotkania Integralne mówiłem o radiu, którego definicja brzmi „Z”.
W rolach głównych: Zorro, Bauman, Janina Katz, Robin Dunbar i inni.
I – jako guest star (jakże by inaczej): Janusz Korczak.
Zapraszam.

Wyciągnięte spod dywanu, czyli spod sofy.

Sierpień 7th, 2014 by darek

Wyciągnięte spod dywanu, czyli spod sofy.
Bałaganiarstwo czyste. Ale poudawajmy, że to fragment projektu artystycznego „pamiętam, jak…”
Proszę bardzo:
Pamiętam, jak rok temu w Łodzi siedziałem na sofie z Josefem Trattnerem.
O, na takiej, tu ładnie wygląda.
(I z Pawłem Cieślakiem: jakby Państwo chcieli na nas popatrzeć i posłuchać, jak Paweł gra, to proszę bardzo: jesteśmy do dyspozycji ok. 1’50 i 11’50).
Josef Trattner to austriacki artysta.

O, tu ładnie wygląda.
Sympatyczny bardzo, ale trochę dziwny. Dziwny, bo jeździ, żeby siedzieć na sofie (którą ze sobą wozi) z pisarzami.
Potem wydaje książki.
Pisarze piszą teksty, muzycy grają, fotografowie fotografują, filmowcy filmują.
Ach, ci artyści!
A to jest mój tekst z książki Sofa-Polnische Sofafahrten/Z sofą po Polsce (Jakby Państwo chcieli ją kupić, to nie mam nic przeciwko temu, jest tutaj jeszcze jeden egzemplarz).
33 wariacje na sofę i dzień 4 sierpnia 2013 roku.

To będą wariacje.
Bo podróże z sofą po Europie to są wariacje.
Ile ich będzie w jednym dniu, w jednym mieście?
W „Wariacjach na temat walca Diabellego” są 33 (Choć miało być sześć, góra siedem, no – osiem. Ale to już w ostateczności).

Czytaj dalej »

Wakacyjki, trening uruchamiania i Antygona

Sierpień 4th, 2014 by darek

Wróciłem z wakacji, no: wakacyjek.
Na stopach mam bąble, które oby były „bąblami nowego”, jak to ujął pewien socjolog (pisząc o innowacjach, nie o górskich wędrówkach).
W tym pięknym miejscu zapomniałbym prawie o świecie, gdyby nie pewien burmistrz pewnego miasteczka (bez nazw i nazwisk: nie będę się znęcał), który ogłosił przez spowodowanie przyczepienia na przystanku autobusowym kartki, że „zostanie przeprowadzony trening uruchamiania systemu wczesnego ostrzegania przy wykorzystaniu systemu akustycznego syren alarmowych”. Został więc „wyemitowany sygnał ogłoszenie alarmu – modulowany dźwięk syreny”.
Trening uruchamiania systemu wczesnego ostrzegania przy wykorzystaniu systemu akustycznego syren alarmowych akurat pierwszego sierpnia o godzinie 17.00? Dziwne, lecz prawdziwe.
A dzisiaj bardzo się wzruszyłem.
I chcę się z Państwem podzielić tym wzruszeniem.
W „Gazecie Stołecznej” zobaczyłem zdjęcie przygarbionej starszej pani w berecie, za którą podąża sznureczek oficjeli. (To właściwa kolejność).
Ta pani to Wanda Traczyk-Stawska (ps. „Pączek”).
Oficjele zaś: Prezydent RP, Wojewoda Mazowiecki i Prezydent Miasta Stołecznego Warszawy.
Miejsce: Cmentarz Powstańców Warszawy na Woli.
Tytuł artykułu: Łączniczka „Pączek” wykonała rozkaz.
Rozkaz dowódcy z Powstania, który polecił Jej dbać po wojnie o groby towarzyszy broni.
Dzięki zaangażowaniu p. Traczyk-Stawskiej cmentarz został w tym roku wyremontowany.
P. Wanda Traczyk-Stawska jest kimś w rodzaju Antygony.
Antygona zwyciężyła.

“żebym rozumiał innych ludzi”

Lipiec 29th, 2014 by darek

Wczoraj była rocznica śmierci Herberta.
Wczoraj przeczytałem wspaniałą książkę franciszkanina, ojca Richarda Rohra „Nagie teraz. Widzieć tak, jak widzą mistycy”.
Jak? Patrząc „trzecim okiem”:
„Ludzkość otrzymała trzy pary oczu, z których każda bazuje na poprzedniej. Pierwsze jest oko ciała (myśl lub widzenie), drugie – oko umysłu (medytacja lub refleksja),a trzecie – oko prawdziwego rozumienia (kontemplacja).
Rohr ostrzega:
„Chciałbym podkreślić z całą mocą, że oddzielenie i utrata tych niezbędnych (podkreślenie moje) trojga oczu (…), utrata tej mądrości powoduje, że wyjście poza własne ja, poza potrzebę kontroli czy zachowanie twarzy, staje się ogromnie trudne zarówno dla Kościołów, jak i dla rządów czy liderów.
Wszystko rozpada się na przeciwieństwa – np. liberałowie kontra konserwatyści, którzy występują przeciw sobie broniąc swoich interesów.
Na tym poziomie konwersacji prawda staje się niemożliwa”.
Najbardziej znany fragment „Modlitwy Pana Cogito – podróżnika” jest taki:
„żebym rozumiał innych ludzi inne języki inne cierpienia
a nade wszystko żebym był pokorny
to znaczy ten który pragnie źródła.”
Słowa poety łączą się ze słowami mistyka.

Na ogólne życzenie P.T. Publiczności

Lipiec 23rd, 2014 by darek

przypominam wierszyk autorstwa czteroletniego wówczas Filipa, syna moich Przyjaciół.
Wystąpiłem dzisiaj w audycji Tomka Żądy “Ja tu gram” i przytoczyłem oralnie.
A teraz to cudo mają Państwo na piśmie.

“Idzie kura przez las,
Zbiera grzyby wśród drzew.
Napotkała narciarza,
Który przerwał jej śpiew.”

22 lipca, moje święto.

Lipiec 22nd, 2014 by darek

Dziś 22 lipca
1944: Manifest Lipcowy.
Tę datę jeszcze się pamięta.
A te dwie?
22 lipca 1878 (lub 1879).
Dzień urodzin Janusza Korczaka (a właściwie Henryka Goldszmita, Janusz Korczak to był Jego pseudonim literacki i „narodził się” później)
22 lipca 1942.
Dzień rozpoczęcia likwidacji warszawskiego getta.
Korczak „rodził się” kilkakrotnie: jako człowiek, jako lekarz, jako pisarz…
Jako wychowawca dzieci – w Michałówce koło Małkini.
Umierał raz: w Treblince, też koło Małkini.
Te miejsca łączy koło ludzkiego losu, dzieli kilkanaście kilometrów i kilkadziesiąt lat.
Rodził się kilka razy. Umierał raz.
To znaczy życie jest silniejsze od śmierci?
Miłość jest silniejsza od śmierci?
Znaki zapytania?

PROFESOR

Lipiec 15th, 2014 by darek

Długo milczałem.
Bo co tu pisać, jak się widzi tyle dziadostwa?
Wydawać z siebie okrzyki oburzenia?
Publiczność wychodzi z koncertu Dave Hollanda, wyższa uczelnia niszczy zabytkowy balkon, żeby powiesić na całym budynku gigantyczną reklamę (wyższa uczelnia!), europoseł policzkuje innego europosła, po czym jest z siebie bardzo zadowolony…
I inne takie.
I co tu pisać?
Od wczoraj wiem więcej.
W Klubie Trójki wystąpił profesor Jerzy Regulski, główny architekt jednej z najważniejszych reform ubiegłego dwudziestopięciolecia; tej która się udała.
Jak potem napisał słuchacz programu, profesor Jerzy Regulski to:
„jeden z najmądrzejszych ludzi, jakich słyszał w radiu”.
Zgadzam się.
Profesor napisał fantastycznie ciekawe wspomnienia: „Życie splecione z Historią”.

Klasa i mądrość:
Przemyślana, sensowna strategia życiowa.
Absolutny brak histerii, szczerość.
Skromność i godność.
Gotowość do słuchania innych.
Nonkonformizm.
Niezależność.
Uczciwość.
Poczucie odpowiedzialności za życie: swoje, rodziny, społeczności, ojczyzny, państwa.
Oto fragment, jeden z wielu, które warto cytować i zapamiętać.
Rzecz dotyczy dylematu: chore dziecko i propozycja ubeka. (lata sześćdziesiąte ubiegłego wieku). Ubek: wyślemy pana na placówkę zagraniczną. Tam zrobi pan karierę, a córce operację w najlepszej klinice.
A w zamian?
A w zamian…
„Wtedy wybór był między szansą operacji dla córki a czystością swoich zachowań… Poczucie, że koszty mojej decyzji będzie ponosić moje dziecko, a to straszliwa odpowiedzialność. Wybraliśmy z Danką (żoną, przyp. mój) drugą wartość, ale wielokrotnie później zastanawiałem się, czy miałem prawo takiego wyboru dokonać. Czy nie powinienem się ześwinić dla dobra dziecka? Czy ten wybór nie był przejawem mojego egoizmu, gdyż stawiałem własne ambicje ponad zdrowie córki?
Może inny wybór byłby bardziej heroiczny, bo świadomie poświęciłbym coś, co było dla mnie drogie – własne dobre imię?”

To zaszczyt móc rozmawiać z takim człowiekiem i uczestniczyć w Jego życiu czytając takie słowa.
Profesor Jerzy Regulski 9 lipca skończył 90 lat.
Życzę – życzymy Panu zdrowia, panie Profesorze.

Świętuj własne życie

Lipiec 3rd, 2014 by darek

Przedwczoraj zakończył się mój kurs mindfulness.
Był dla mnie wielkim przeżyciem.
Może i dla Państwa może się stać czymś ważnym?
Dużo by pisać, a i tak powie się o wiele za mało.
Spróbuję inaczej: podzielę się z państwem wierszem Dereka Walcotta.
Pięknym, mądrym, prawdziwym.
Pełnym miłości.

Miłość po miłości

Przyjdzie taki czas,
gdy z uniesieniem
siebie powitasz, stojącego
u swego progu, w swoim lustrze
i uśmiechniecie się na powitanie

i powiesz, usiądź tu. Jedz.
Pokochasz nieznajomego, swoje byłe ja.
Podaj wino. Podaj chleb. Podaj serce

swemu nieznanemu, porzuconemu
sercu, co cię zawsze kochało.
Zdejmij z półki miłosne listy,

fotografie, daremne bileciki,
zedrzyj z lustra swe odbicie.
Siądź. Świętuj własne życie.

Derek Walcott (tłumaczył Paweł Piasecki)