Władysław Bartoszewski

Kwiecień 27th, 2015 by darek

To niebywałe, ile dokonał, ile zdziałał; nie do wiary.
I to po Auschwitz, po więzieniach (I to„swoi” go sadzali; no dobrze, w cudzysłowie, ale przecież nie Niemcy).
Po śmierci Jana Nowaka-Jeziorańskiego pewna pani narzekała arcybiskupowi Życińskiemu:
„To ostatni. Nie ma już autorytetów”.
Biskup odpowiedział jej (podobno): „To ja pani dam telefon Bartoszewskiego”.
Wszyscy trzej nie żyją.
I co teraz?
Łatwizna.
Trzeba samemu, choć trochę.

A teraz Państwa zapraszam…

Kwiecień 22nd, 2015 by darek

… na spotkanie z “Frazą”.
“Fraza” to znakomite pismo, które od 25 lat ukazuje się w Rzeszowie.
Jutro jego twórcy przyjeżdzają do Warszawy.

Będzie nas gościć Muzeum Literatury.
(“Nas”, bo “Fraza” publikowała moje teksty wiele razy, od samego poczatku. Coś mi się nawet zdaje, że od pierwszego numeru!)
No to, do jutra!

Rozmowa z Korczakiem. Zapraszam do Gdańska!

Kwiecień 15th, 2015 by darek

Każdy z nas, nie tylko dziennikarzy radiowych (ten zawód wykonuję), myślał, marzył, tęsknił za rozmową z …
Czasami nawet z Nimi rozmawiamy: w myślach, we snach, we wspomnieniach, oglądając ich fotografie, czytając ich książki, odnajdując siebie w Ich wątpliwościach, szukając wskazówek w Ich wyborach, …
Od kilku lat rozmawiam w ten sposób z Januszem Korczakiem.
Okazuje się – często zupełnie niespodziewanie – że jest nas więcej: na przykład finalistka telewizyjnego talent show przyznała się do tej samej fascynacji.
Myślę, że Korczak ma nam dziś do powiedzenia zaskakująco dużo ciekawych rzeczy, chociaż- a raczej ponieważ – Jego życiowym mottem było „twórcze nie wiem”.
Spróbuję Państwu o tym opowiedzieć.
Przeczytam też kilka Korccxakowskich wierszy z tomu, który przygotowałem, a który będzie naosił tytuł “Korespondent Małego Przeglądu”.
Zaprosiła mnie Akademia 30+, więc zapraszamy Państwa wspólnie.
To będzie w piątek, na Uniwersytecie w Gdańsku, na Wydziale Filologicznym przy ul. Wita Stwosza w auli 1.43.

Wielkanoc

Kwiecień 3rd, 2015 by darek

wyrzut epifanii
słowa mają wesele
tańczą jak pijane zające w skorupkach

zalecałbym dalekosiężność idącą
a one race na jasnym

nastawiam słuchy
na moje zmartwychwstanie

na razie nieduże
umarłem tylko trochę
to i zmartwychwstanie malutkie

ale po literkach coś mi się widzi
że jakby coś

Jaka piękna!

Marzec 17th, 2015 by darek

Malinka

Marzec 16th, 2015 by darek

Zostałem dziadkiem:
malinka:)

Melduję posłusznie,

Marzec 10th, 2015 by darek

że Operacja “M” została przełożona.

M.

Marzec 9th, 2015 by darek

Jutro akcja „M.”

Słowa. Tak(nie)wiele

Marzec 4th, 2015 by darek

Renata Dziurdzikowska-Arendt w swoich mądrych, pożytecznych i pożywnych – o tym za chwilę – rozmowach z Benedyktem Peczko „Zrozumieć mężczyznę” mówi:
„Spotkałam się (…) z mądrym starym Indianinem Srebrnym Lisem z plemienia Czirokezów. Opowiadał, na czym polega budowanie wspólnotowych więzi w jego plemieniu. Starsi siadają w kręgu, a młoda dziewczyna czy chłopak mówią o swoim problemie, przypuśćmy że sercowym. Starsi uważnie słuchają, a potem każdy po kolei mówi o swoich miłosnych doświadczeniach. Nie zadają pytań, nie udzielają rad, tylko opowiadają o sobie. Młody człowiek wychodzi z takiego spotkania nakarmiony historiami starszych. Tylko tyle. I to mu pomaga”.
(Nie)wiele: Słowa.
Słowa: pożytek – pożywienie – życie.

Jak Dziadek

Luty 27th, 2015 by darek

Moi dziadkowie to Antoni i Zygmunt.
Antoni zginął w pierwszych dniach wojny na Targówku. Może gdyby mu się chciało dbać o konia, to by go nie przenieśli do piechoty? I może by przeżył, kto wie? Choć to był odważny człowiek i „się kulom nie kłaniał”, a pewnie trzeba było.
Zygmunt… O, to historia do opisania w powieści. W powieści, bo w jego życiu wszystko było na wielką skalę, także tajemnice. Wywieźli go gdzieś do Niemiec. Długo nie wracał i zaraz umarł.
Moje życie, może i nadal, a na pewno w czasach dzieciństwa i młodości, kryło się w cieniu dziadków, ich tajemnic, ich dopełnionych, choć przecież niedopełnionych losów.
Antoni i Zygmunt zmarli bardzo dawno temu. Nigdy ich nie widziałem.
Ale szukałem.
Jak się nie ma dziadka, to przecież nie jest klęska ani sieroctwo.
Ale jednak coś w tym z sieroctwa jest, szuka się więc dziadków „adopcyjnych”…
Bohdan Tomaszewski…
Ptak Czarodziej. Fascynowałem się Nim: Jego posturą, urodą, głosem, inteligencją, kulturą, szlachetnością, rycerskością. Tym, że był przeciwko wszelkiemu dziadostwu.
A potem zacząłem pracę w radiu, jak On.
Miałem nawet zaszczyt rozmowy z Nim. Tylko raz, ale jednak.
Bohdan Tomaszewski.
Mistrz.
I jak Dziadek.